Strona główna

IMG_9563 (2) blurredWitam Państwa serdecznie na mojej stronie.

Jestem tatą dwóch wspaniałych dziewczynek. Mama jednej z nich skutecznie utrudnia mój kontakt z córką. Pomimo sądownie przyznanych kontaktów moja była partnerka bezkarnie i bez jakichkolwiek konsekwencji „robi co chce”. Nie poddam się i będę walczył. Dlaczego? Dlatego, że kocham swoją córkę i dlatego, że nie chcę doprowadzić do takiej sytuacji, w której moja córeczka za kilka lat zapyta mnie: „Tato, dlaczego o mnie nie walczyłeś?”.

Strona ta została stworzona w celu zaprezentowania Państwu absurdów, jakie mają miejsce w życiu i w polskim prawie w zakresie sprawowania opieki nad własnym dzieckiem zgodnie z otrzymanymi postanowieniami sądowymi. Znajdą tu Państwo relacje z ostatnich kilkunastu miesięcy ciężkiej walki o dziecko, dowody na bezsilność polskiego systemu prawnego, luki w prawie, dokumenty i postanowienia sądowe.

Znajdą tu Państwo to, co prawdziwe, historię moją i mojej córki, którą kocham, o którą walczę, historię malutkiego dziecka, które w trosce „o prawdziwą miłość” zostało wciągnięte w brutalny świat dorosłych za sprawą własnej matki.

W odpowiednich zakładkach czekają na Państwa informacje na poruszany przeze mnie temat, jak również kopie dokumentów potwierdzających etapy mojej walki oraz działania poszczególnych instytucji. Mam również nadzieję, że moja historia, chociaż trochę przyczyni się do zmiany prawa rodzinnego w Polce a ojcowie, którzy są w podobnej sytuacji będą mogli wcześniej przygotować się do tej nierównej walki, w której jak wszyscy doskonale wiemy stoimy od początku na przegranej pozycji.

Myślę, że problematyka, którą tutaj poruszam zainteresuje między innymi ojców, którzy podobnie jak ja zajmowali się swoimi dziećmi, kochają je i tęsknią za nimi, a po rozstaniach z ich mamami chcą sprawować jak najlepszą opiekę i wychowanie –ale nie mogą. Nie mogą, ponieważ Mamy przepełnione złością, egoizmem, uniesione własną dumą utrudniają im to w najbardziej wyrachowany i okrutny sposób. Wszystko odbywa się przeważnie zgodnie z prawem i niestety kosztem dziecka – dziecka, które zostaje przy Mamie, bo tak najczęściej nakazują Sądy.

Kryterium powinno być jasne – miłość do dziecka! Nawet, jeśli my ojcowie czegoś nie umiemy, to możemy się tego nauczyć, bo ze szczerej miłości do dziecka nauczymy się wszystkiego. To, że jesteśmy ojcami nie znaczy, że jesteśmy gorsi.

Każdy wie, że obecność obojga rodziców w życiu dziecka ma bardzo ważny wpływ na jego rozwój. O tym piszą specjaliści w różnych książkach i nie trzeba być Alfą i Omegą żeby doskonale zdawać sobie z tego sprawę. Dziecko mając kontakt i z matką i z ojcem widuje też i może kochać obie babcie, dziadków, może spotykać się z ciociami, wujkami, może brać czynny udział w świecie, w którym żyło przez kilka, a czasami kilkanaście lat swojego życia.

Ojcowie, którzy tak często odstawiani są na bok niejednokrotnie są bardziej związani emocjonalnie z dziećmi niż ich matki, które w chwili rozstania kierują się bardzo często tylko swoim dobrem, dobrem materialnym i zemstą za niepowodzenie związku.

Uważam, że w sytuacji, kiedy matka usilnie stara się ograniczać ojcu prawo do wychowywania dziecka, czyli tak naprawdę znęca się psychicznie nad swoim dzieckiem oraz nad jego tatą, Sądy powinny natychmiast podejmować interwencje i z urzędu nakazać mediacje, nakazać wydania dziecka, oraz zagrozić matce karą grzywny, a w wielu przypadkach przekazywać dziecko pod opiekę ojcu, który bardziej niż matka jest świadomy tego, że dziecko potrzebuje obojga rodziców i nie będzie robiło mu krzywdy poprzez odseparowanie jednego z nich.

Ojcowie! My, którym utrudniane są kontakty z dziećmi razem walczmy o zmianę prawa rodzinnego.

Nie walczmy z kobietami. Walczmy o równouprawnienie i o prawo dziecka do obojga rodziców.

Wiem, że takich ojców jak ja, w podobnej sytuacji jest wielu. W pojedynkę nie zmienimy nic. Razem możemy o wiele więcej.

22 myśli nt. „Strona główna

  1. piotr wojtkowiak

    Radek trzymam kciuki za ciebie bo sam wiem ze nie jest łatwo jestem w takiej samej sytuacji jak ty będę walczył do ostatnich sil bo mamy takie samo prawo wychowywać nasze dzieci jak ich matki

    Odpowiedz
  2. gregytom

    Witam

    Fajnie ze to poszlo w uwadze.Walcz do konca i nie poddawaj sie wiara czyni cuda.Jak to mowia nadzieja matka glupich ale kazdy glupi kocha swoja matke wiec pokaz jej jeszcze wiecej na co cie stac.Nie poddawaj sie

    Odpowiedz
  3. anna

    Walcz! Dziecko nie patrzy na mame i tatę kategorią, które jest lepsze MAMA czy TATA. Dziecko kocha bezinteresownie. I do prawidłowego rozwoju emocjonalnego potrzebuje dwoje rodziców i świadomości, że oboje je kochają, nawet jeżeli nie są oni razem. Wiem to z własnego doświadczenia. Bilbordy nie wiem czy są dobrym rozwiązaniem bo mogą przerażać samo dziecko ale czasem głośny krzyk spowoduje zastanowienie drugiej strony (matki, rodziny ), że kochać potrafi również ojciec. Ważne żeby ta walka nie była walką przeciwko sobie w imię dziecka bo ono rośnie i z czasem samo dokona wyboru, a czas bardzo weryfikuje … Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania.

    Odpowiedz
  4. iwona

    Jestem matka dorosłej już corki. Rozstałam się z jej tatą jak miala rok i od tamtej pory nie widziala sie z nim. Zazdroszcze ze sa tacy tatusiowie jak Ty!!!!!!! Widziałam na własne oczy jak brakowalo dziecku tatusia. Walcz, mam nadzieje ze mama Liljanki sie opamieta. powodzenia

    Odpowiedz
  5. Łoś

    Witam.
    Jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Też utrudnia mi się kontakty z córką. Dziecko nie może się nawet widzieć z moimi rodzicami i dziatkami. matka argumentuje to słowami:” bo tak”. i tu żadne orzeczenie sądu nie pomogło. zostałem skazany za bycie gorszym rodzicem już przed rozprawą rozwodową. pan sędzia nawet nie przeczytał moich dokumentów- robił to na rozprawie. a panie sędziny po 30 min ziewały z nudów. po za rodzicami, którzy mnie wspierali, cała reszta miała mnie gdzieś. jestem facetem=jestem winny. po rozprawie rozpoczęła się tragedia. matka dziecka zaczęła mnie szantażować uczuciami dziecka i nadal ogranicza mi kontakty pod błahymi powodami. już dawno przestałem wierzyć w sprawiedliwość sądową. powoli tracę siły do walki o spotykanie się z córką. to jest chore! nie liczy się dobro dziecka tylko papier i opłata sądowa. Ale jest nas więcej. To jest nadzieją. chętnie się przyłącze do potyczek z systemem.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  6. dr Ysek

    Witam. Całą mocą popieram Cię w Twoich staraniach, i to zarówno w potyczkach z matką dziecka o normalność, jak i w walce z systemem. Ja znam jeszcze jeden super ważny obszar do zagospodarowania. Są nim mity społecznie użyteczne.
    To mit, że mężczyzna gorzej zaopiekuje się dzieckiem, niż kobieta. A jeszcze większym jest to, że mężczyzna nie potrafi opiekować się dzieckiem, zwłaszcza niemowlakiem. Ja tam umiałem. Nauczyłem się w szkole rodzenia. I mam pomysł. Może zamiast bzdurnego wkuwania nazw geograficznych Ameryki czy budowy Pantofelka uczyć dzieci przewijania i karmienia niemowlaka? :-)
    Pozdrawiam serdecznie. Trzymaj się!

    Odpowiedz
  7. jpkotek

    Panie Radku,

    Niech Pan się ze mną skontaktuje. Nie będę się rozpisywał i przekonywał Pana, ale wiem jak Panu pomóc. Niech Pan do mnie zadzwoni na numer 606-150-795. Powiem tu tylko tyle, że mogę pomóc każdemu mężczyźnie, który jest w Pana sytuacji. Jeśli tylko mnie Pan posłucha, to osiągnie Pan wszystko co Pan chce osiągnąć.

    Odpowiedz
  8. Studentka

    Witam, właśnie oglądałam ‚Uwagę’ na TVN i reportaż Panu poświęcony.
    Może nie mam takiej sytuacji, ale mam inną… mam 20 lat i mój ojciec w ogóle się mną nie interesuje, mama odeszła od niego gdy zaczął ją zdradzać, nie walczył o to by mnie widywać… nadal tego nie robi, nadal się mną nie interesuje. Jestem pełna podziwu dla Pana starań, głęboko wierzę, że uda się Panu odzyskać córkę, na więcej niż 2 dni w tygodniu, bo to zdecydowanie za mało zainteresowania dla takiego małego aniołka, a wierzę tylko dlatego, że tacy Ojcowie jak Pan są niesamowici i kochający. Chciałabym, żeby córka mogła być z Panem zawsze i czuła obecność kochającego Taty.
    Wspieram Pana na odległość bo inaczej nie umiem.
    Życzę wytrwałości!
    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
  9. krzysztof

    Witam panie Radosławie mam podobną sytuacje co pan , moja była zona nagminnie spożywa alkohol wraz z konkubentem i od zeszłego roku utrudnia mi kontakt z synem więdz w grudniu założyłem sprawę o ustalenie kontaktów z synem i do tej pory nic się nie ruszyło , sąd wie że była żona nadużywa alkohol i nic z tego sobie nie robi że dziecko przebywa w takim domu gdzie na stole bywa alkohol , była żona i tak już ma ograniczone prawa do dziecka przez stały nadzór kuratora sądowego ,wręcz przeciwnie tylko szukają u mnie jakich kol wiek uchybień , była żona na sprawie powiedziała że nie zezwoli mi się na widzenie z synem chyba że przy niej argumentów jakich użyła to aż mnie zaskoczyło , podała ze obnażałem się przy synu, że jestem na wypowiedzeniu dyscyplinarnym i wiecznie wracam z pracy pijany przes to sad znów odroczył sprawę żeby zweryfikować informacje co do mnie i wysyła nas na badania do RODK tak kolejny miesiąc w plecy żebym mógł zobaczyć się z synem , mimo że sąd mnie się zapytał czy te święta chciałbym spędzić z synem to i tak mają to gdzieś , choć po wizycie pani kurator która sporządziła sprawozdanie z wywiadu środowiskowego gdzie opisała całą sytuacje dziecka gdzie ona przebywa i w jakim środowisku i że w wniosku końcowym napisała żeby rozważyć dalsze ograniczenie władzy rodzicielskiej byłej mojej zonie i rozważyć również postanowienia tymczasowego o kontakty ojca z synem , widać że w Polsce sądom nie zależy na dobrze dziecku no tak polska to dziki kraj , w Niemczech z miejsca by odebrali dziecko jak by ktoś doniósł że kobieta pije a u nas mają to gdzieś ważne że człowiek im płaci za sprawę .

    Odpowiedz
  10. Joanna

    Witam, oglądałam pana wystąpienie w tv.Gratuluje, wygrał Pan. Podziwiam pana za wytrwałość i upór, w dążeniu do celu. Życie jest skomplikowane, a ludzie komplikują je jeszcze bardziej. Mój były mąż, ojciec naszej córki, mimo ustalonych kontaktów, od kilku już lat unika spotkania z córką, ciągle zarzucając mi,że to ja utrudniam kontakty. Nigdy tego nie robiłam i nie zrobię. Napisałam na tym blogu, ponieważ chciałam pokazać, jak to czasem bywa. Porównując sytuacje: pan walczy o córkę, była partnerka utrudnia panu kontakt ,ojciec mojej córki ma ustalone kontakty, ale nie korzysta z tego przywileju, wręcz w czasie rzadkich przypadkowych spotkań okazuje córce swoja obojętność. Pozdrawiam i życzę powodzenia, więcej takich ojców jak pan.

    Odpowiedz
  11. aga

    witam,

    jestem matką 3,5 letniej córeczki, jak to w małżeństwie bywa raz jest gorzej raz lepiej ale nie wyobrażam sobie żeby nasze dziecko miało ograniczony czas na spędzanie z którymś z nas. Takie rzeczy w ogóle nie powinny mieć miejsce. Jaką trzeba być matką widząc że dziecko tęskni za tatą to jeszcze po złości ograniczać widzenie. Sobie na złość nie robi tylko dziecku.Nie pojmuje tego. Bardzo cieszę, że choć trochę udało się Panu wygrać.Ale żeby zdobyć wierzchołek góry lodowej jeszcze daleka droga.Życzę Panu z całego serca, żeby udało się zdobyć ten szczyt i żeby nigdy Pana siły nie opuścił do walki z wiatrakami.

    Odpowiedz
  12. Michal

    w 100% Cie popieram. Walcz i nie poddawaj sie. kazda walka, kazdy dzien przybliza Cie do Twojej coreczki. nawet jesli to jeszcze potrwa. Dziecko rosnie i coraz wiecej rozumie. W pewnym momencie samo zauwazy jak bardzo Ty sie dla niej starasz i jak bardzo matka w tym przeszkadza. Wierze w to ze uda Ci sie juz teraz, ale nawet jesli to potrwa – dowody pozostana na zawsze i Twoja corka zawsze bedzie wiedziala ze walczyles o nia w imie milosci.

    Odpowiedz
  13. aga

    cześć, wiem jak ta walka wygląda, mój obecny mąż od 7 lat walczy ze swoją była żoną o widywanie się z dziećmi. Było wiele rozpraw i nic. Ona została ukarana tylko grzywną i jak dzieci nie dawała tak nie daje nadal. a sąd potrafi tylko podnieść alimenty i nic więcej. Niewiemy już gdzie szukac pomocy. trzymam kciuki ze każdego walczącego tatusia, ja nie potrafiłabym odebrać ojcu dziecka.

    Odpowiedz
  14. Dorota

    Myślę że w tej całej sprawie nie chodzi tak na prawdę o dziecko ….a o zemstę nad porażką poniesioną we własnym życiu, porażkę dorosłego mężczyzny, ojca dwóch córek z różnymi kobietami….może chce Pan udowodnić sobie coś? a może nie potrafi Pan jak facet pogodzić się z odejściem kobiety? bo zwykle facet rzuca kobietę a tylko w nielicznych przypadkach robi to kobieta, chyba ze boi się życia ze złym facetem…Myślę że nie można oceniać ano Pana ani matki Pana córeczki Lilianki, gdyż tak na prawdę tylko Państwo wiedzą o co tak do końca w tej sprawie chodzi i o co gra się toczy. Ale trzeba pamiętać jedno żeby usiąść w spokoju chodz na chwilkę i pomyśleć jak los gotujecie swojemu dziecku przez swoje zachowanie i pranie publiczne osobistych tematów, z którymi media i ludzie zrobią z was potworów.

    Odpowiedz
  15. Bydzia

    Szokujące to co moga ludzie czynic drugiemu z ojca robią anioła a zmatki diabełka a pwnie oboje sa sibie warci facet ustatkuj się i nie rób trzeciej dziecka! Uzywaj prezerwatyw bo nie dorosłe do bycia ojcem

    Odpowiedz
    1. dzwon

      nie rozumiem jednej rzeczy, nie ważne ze nie wyszło 1 raz 2 raz 3 raz itd, dziecko ma prawo do dwojga rodziców bez względu na to kim są i co robią (oczywiście wiadomo ze nie chodzi tu o alkohol ,przemoc itd). W sadzie Ojciec pani która się wypowiada albo pana jak by walczył o was byłby bez szans jak by wasza matka się uprała . A jedyna droga jest opinia publiczna .

      Odpowiedz
  16. kopia2

    Doroto i bydziu… Myślę że jesteście mamami właśnie takimi, po przez które takie sytuacje mają miejsce, to o czym piszecie jest adekwatne z tym ze nie rozumiecie bólu i cierpienia człowieka z którym zdecydowalyscie się mieć dziecko. Zabierając ojcu dziecko, który kocha je być może bardziej jak wy(bo osoba która tak robi i nie pomysli nie liczy się z jej dobrem) ma poważny problem z samym sobą. To temat rzeka ale są ojcowie którzy naprawdę są związani bardzo emocjonalnie z dzieckiem, z odwzajemnieniem, ale dumna mama,, pseudo,, bo inaczej takiej nie nazwać nie widzi tego … Sam mam córkę 19 miesięcy i ja za nią w ogień, a ona za mną, dlaczego tak jest? A matka robi mi problemy z kontaktem, ale będę walczył, ona ze mną poznaje świat a matka Wszystkiego żałuję, tego nie wolno, bo to moje… Weź ojca bo on pozwoli… Itp sami oceńcie
    ..

    Odpowiedz
  17. Gosia

    Witam serdecznie
    Uważam, że słusznie walczysz o kontakt z własnym dzieckiem.
    Ja wychowuję syna od 4 lat sama, ojciec też dostał prawo, ponieważ tak bardzo chiałam aby uczestniczył w jego życiu, wychowywaniu, ale jak to mówią nic na siłę. Bardzo mnie to boli. Najwidoczniej ci co chcą nie dostają takej możliwości a ci co dostają nie korzystają z niej, nie umieją, albo tak im wygodniej.
    Powodzenia, trzymam kciuki.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>